O blogu i autorze zyskownik.eu

zdjęcie profilowe
Autor bloga zyskownik.eu

Cześć! Mam na imię Mateusz i tworzę treści na tym blogu

Mam 31 lat i od ponad trzech lat planuję wydatki, regularnie oszczędzam i inwestuję znaczną część swojej pensji. Choć zacząłem ogarniać swoje finanse dopiero w wieku około 28 lat, to już patrzę na swoją przyszłość finansową znacznie spokojniej.

Ogarnięte finanse - zalety

Dzięki odpowiedzialnemu podejściu do pieniędzy mogę podejmować świadome decyzje, nie martwiąc się o presję czasu czy sytuację finansową. Mam poczucie niezależności i bezpieczeństwa – ewentualna utrata pracy nie budzi we mnie niepokoju, ponieważ jestem na nią przygotowany. Nie piszę o tym, by się chwalić, lecz by Was zainspirować – każdy może osiągnąć podobne rezultaty. Wystarczy trochę chęci i wysiłku.

Zadbane finanse to nie tylko liczby na koncie, ale także:

✅ Komfort psychiczny i niezależność,
✅ Większa siła przetargowa – możliwość negocjowania lepszych warunków pracy,
✅ Swoboda wyboru – brak presji do przyjmowania pierwszej lepszej oferty, tylko dlatego, że brakuje pieniędzy.

Bez zabezpieczenia finansowego często musimy godzić się na gorsze warunki, by zapewnić sobie dopływ gotówki. Odpowiednie zarządzanie pieniędzmi daje nam znacznie więcej możliwości i spokoju.

Inwestowanie nie wymaga dużych kwot na start

💡 Wbrew powszechnej opinii, do rozpoczęcia inwestowania nie są potrzebne wielkie nakłady finansowe.

✅ Wystarczy zacząć od niewielkich kwot, np. 100 zł miesięcznie.
✅ Z czasem, wraz z rosnącym doświadczeniem i możliwościami finansowymi, można stopniowo zwiększać inwestowane kwoty.
✅ Kluczowe są dyscyplina i regularność – to one przynoszą najlepsze efekty.

Resztę zrobi za nas czas i procent składany 😉

O blogu

Miło mi, że tu jesteś! Znajdziesz tutaj treści związane z:

💰 Finansami osobistymi – jak zarządzać swoimi pieniędzmi i podejmować świadome decyzje.
📈 Rozwojem zawodowym – jak budować karierę i zwiększać swoje możliwości na rynku pracy.
🌍 Gospodarką i polityką – jak otoczenie ekonomiczne wpływa na nasze codzienne życie.

Mój cel? Dostarczanie wartościowych treści – ciekawych analiz, danych oraz własnych spostrzeżeń, które pobudzają do refleksji i dyskusji. Mam nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wasze opinie są dla mnie niezwykle cenne!

📌 Dla kogo są materiały o finansach osobistych?
Szczególnie dla osób początkujących, które dopiero zaczynają swoją przygodę z inwestowaniem lub chcą odzyskać kontrolę nad swoimi finansami. Treści będą podane w przystępny i prosty sposób, z lekkim humorem.

W przyszłości planuję także poruszać bardziej zaawansowane zagadnienia – zostańcie na bieżąco!

Dlaczego zyskownik.eu?

📝 W moim pierwszym wpisie na blogu >>tutaj<< bardziej szczegółowo opisałem założenia tego projektu.

A teraz, po kolei:

☝️ Po pierwsze primo – Zyskownik.eu to dla mnie motywacja do pogłębiania wiedzy o finansach, gospodarce i polityce.

✌️ Po drugie primo – Chcę stworzyć przestrzeń zarówno do nauki, jak i wymiany doświadczeń.
🤟 Po trzecie primo ultimo – Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej i przekonasz się, że to podejście ma sens!

Co mnie przekonało do założenia bloga? - Statystyki o nas samych

46%

Nie ma żadnych oszczędności lub mniej niż 5 tys. zł

14%

inwestuje swoje pieniądze

45%

nie wie, że płaci lub płaciło VAT

70% / 62%

nie wie czym są akcje/ obligacje

Finanse osobiste, a gospodarka i polityka

📚 Wiedza o finansach osobistych, gospodarce i polityce to klucz do efektywnego działania.
Przykład? Gdyby nie działania „Solidarności” w latach 80. oraz dążenie milionów ludzi do zmian politycznych i gospodarczych, Polska mogłaby dziś wyglądać zupełnie inaczej. Zamiast rozwoju, prawdopodobnie bylibyśmy w sytuacji zbliżonej do Wenezueli, gdzie zarobki wynoszą zaledwie kilkanaście dolarów miesięcznie, a perspektywy są niemal zerowe.

 

🔑 Dlatego nie możemy ignorować polityki.
To, co dzieje się na szczeblu państwowym, ma bezpośredni wpływ na naszą codzienność. Decyzje podejmowane przez rząd kształtują naszą sytuację finansową w wielu obszarach, takich jak:

  • 💰 Programy socjalne – Takie jak 500+ czy 800+,
  • 💵 Płaca minimalna – Zmiany w jej wysokości wpływają na nasze zarobki i poziom życia,
  • 📊 Obciążenia podatkowe – Jak wysokość podatków, składek na ubezpieczenia czy VAT, które bezpośrednio wpływają na naszą wypłatę i codzienne wydatki.
  • 🏡 Dostępność kredytów – Polityka kredytowa, np. programy takie jak „Bezpieczny Kredyt 2%”,
  • 🏥 Ochrona zdrowia – Decyzje dotyczące systemu ochrony zdrowia wpływają na dostępność i jakość usług medycznych oraz na ich koszt,
  • 🏙️ Lokalne decyzje – Ważne są także decyzje podejmowane na szczeblu lokalnym, np. przez radę miejską, które dotyczą kwestii takich jak, inwestycje w infrastrukturę czy dostępność usług publicznych.

Podsumowując:
Wszystkie te decyzje mają realny wpływ na nasze życie. Aby skutecznie zarządzać swoimi finansami, warto interesować się sprawami politycznymi na każdym szczeblu – od lokalnego po państwowy – i być świadomym, jak mogą one wpłynąć na naszą sytuację finansową i życiową

Frekwencja wyborcza w Polsce - połowa lub mniej decyduje o wszystkim!

57,02%

Prezydenckie

52,88%

Parlamentarne

47,55%

Samorządowe

28,73%

Parlament Europejski

*średnia z ostatnich 25 lat wyborów dla każdego rodzaju (opracowanie własne)

Kariera zawodowa też ważna!

💼 Dużą część naszego życia spędzimy pracując.
To, ile będziemy w stanie oszczędzać i inwestować, w dużej mierze zależy od wysokości naszego wynagrodzenia. Wzrost zarobków osiągniemy, rozwijając swoje umiejętności, kompetencje i talenty, które są kluczowe w naszej karierze zawodowej.

🔍 Jak poznać swoje talenty?
Jeżeli nie znamy jeszcze swoich mocnych stron, w tym celu może pomóc nam test Gallupa (CliftonStrengths), który pomoże odkryć nasze predyspozycje i talenty.

📈 Planowanie kariery zawodowej to klucz.
Warto nie tylko planować swoje finanse, ale także przemyśleć, jak zbudować karierę zawodową, aby umożliwiała rozwój i zapewniała większe możliwości zarobkowe w przyszłości.

💡 Połączenie zarządzania finansami z inwestowaniem w siebie to sprawdzona strategia, która prowadzi do bezpieczeństwa finansowego i realizacji długoterminowych celów.

Gdzie znajdziesz moje treści?

Publikuję materiały jednocześnie w trzech miejscach i formatach, by każdy mógł wybrać odpowiedni dla siebie sposób konsumowania treści:

zyskownik.eu

Blog – pisemne artykuły, idealne dla miłośników czytania.

YouTube

Kanał „Zyskownik” – forma audiowizualna, dla tych, którzy wolą oglądać i słuchać.

Spotify

Podcast na Spotify – audio dla tych, którzy cenią sobie wygodę słuchania w dowolnym miejscu.

Twoja opinia się liczy!

Liczę na Twoje zaangażowanie i feedback. Sekcja komentarzy jest do Twojej dyspozycji, a jeśli to nie wystarczy, zapraszam do kontaktu przez formularz na stronie.
Twoje uwagi i pomysły są dla mnie bardzo cenne i pomagają tworzyć treści jeszcze lepiej dopasowane do Waszych potrzeb.

Cieszę się, że tu jesteś – do zobaczenia na blogu, YouTube lub w podcaście! 😊

O mnie - krótka historia

1. Mój background
Nie pochodzę z elit ani z klasy średniej.

Raczej powiedziałbym, że z klasy niższej-średniej. Nie mam bogatych dziadków ani rodziców, nie czeka na mnie żaden wielki spadek. Nie posiadam własnego mieszkania, poza komunalnym, które należy do mojej mamy. Nikt w mojej rodzinie nigdy nie inwestował swoich pieniędzy na giełdzie ani nie miał wykształcenia finansowego czy ekonomicznego. Na swojej drodze nie spotkałem żadnej osoby, która by mnie wprowadziła w ten świat. Poruszałem się jak dziecko we mgle. Wszystko, czego się nauczyłem, jest tak naprawdę wynikiem wielu zdarzeń w moim życiu. Aby dojść do miejsca, w którym jestem teraz, musiałem popełnić wiele błędów, przepalić bez sensu pieniądze i zmarnować masę czasu.

Pierwsza praca

Przez większość czasu kierowałem się prostym równaniem: Wynagrodzenie = limit Wydatków. Potrafiłem zaciskać pasa, gdy miałem mało, ale jak już poczułem ciut większą gotówkę to wydawałem wszystko, prawie do ostatniego grosza. Jedynym pocieszeniem było to, że nie zadłużałem się w parabankach. Nie zarabiałem kokosów w pierwszej pracy. Pamiętam, że stawka wynosiła zaledwie 6,30 zł netto za godzinę na umowie zleceniu. W 2011 roku w Warszawie taka pensja nie była rewelacyjna, ale po liceum nie było za wielu perspektyw. Pracowałem niemal 240 godzin miesięcznie, co przekładało się na zaledwie 1500 zł. Za takie pieniądze niewiele można było kupić. Na szczęście mieszkałem z rodziną, więc odpadały mi koszty mieszkania i jedzenia. To tylko sprawiało, że moje wydatki na „głupoty” nie miały większych konsekwencji – przynajmniej tak mi się wtedy wydawało…

Emigracja

Od dłuższego czasu myślałem o emigracji zarobkowej do Anglii. Dzięki pomocy rodziny udało mi się przetrwać pierwsze tygodnie za granicą. Po jakimś czasie znalazłem tymczasową pracę w fabryce. Zarobki były nieporównywalnie wyższe niż w Polsce. Po niecałych 3 tygodniach pracy tam, mogłem sobie kupić wymarzonego laptopa. Jak się domyślacie nadal wydawałem wszystko, co zarobiłem. Zwiększone zarobki, zwiększyły proporcjonalnie wydatki. Moje nawyki i sposób myślenia o pieniądzach wywieziony z Polski utrzymywał mnie w stanie ciągłej konsumpcji. Niestety, nie pojawił się w mojej głowie żaden głos rozsądku, który podpowiedziałby, że może warto byłoby choć trochę zaoszczędzić pieniędzy na gorszy czas. Nie musiałem długo czekać na pierwsze konsekwencje tego podejścia. Trafił się okres, kiedy pracownicy bez kontraktów nie byli potrzebni w fabryce. To oznaczało utratę środków i płynności finansowej.

Gdyby nie mała pożyczka od ojca, nie byłoby mnie nawet stać na bilet autobusowy. Mały spoiler – nie wyciągnąłem z tego żadnych wniosków. Po ponad półrocznym pobycie, wróciłem do Polski z małymi oszczędnościami – ok. 3500 zł. I to tylko dlatego, że spływały zaległe wypłaty. Pieniądze szybko się rozeszły  Wpadłem na genialny pomysł: znów wyjadę do Anglii i zarobię więcej. Nie miałem już żadnych oszczędności, więc potrzebowałem kolejnej pomocy finansowej od rodziców. Za drugim razem nie wyszło lepiej. Wróciłem dużo wcześniej niż planowałem, chociaż tym razem miałem do dyspozycji trochę więcej ok. 5000 zł.  Znowu uratowała mnie ostatnia wypłata i zwrot podatków.

Te same błędy

Ostatecznie wszystko przejadłem bez sensu. Mój sposób myślenia i schemat działania powtarzał się przez kolejne lata. Każdy zarobek podczas studiów przepadał na niepotrzebne wydatki. Nawet kupiłem sobie jakiś stary i tani samochód, ale koszty paliwa i ubezpieczenia były w długim terminie znacznie wyższe. Wszystko co zarobiłem, ostatecznie wydawałem. Podsumowując, nie miałem żadnej kontroli nad swoimi finansami – nie oszczędzałem ani nie inwestowałem.

Choć na studiach w moim otoczeniu pojawiły się osoby lokujące swoje pieniądze na przykład na lokatach lub inwestujące na giełdzie, nie do końca rozumiałem, na czym to polegało. Nie wiedziałem, jak zacząć, a do tego nie miałem zbyt wiele oszczędności, więc pomyślałem, że i tak nic nie zdziałam. Odpuściłem temat. Oczywiście byłem w błędzie – nie pierwszy raz.

Pierwsze podejście - FOREX

W okresie wakacyjnym 2016 roku, szukając pracy dorywczej, dałem się nabrać na pewnego rodzaju scam. Po wysłaniu CV, odezwała się do mnie pewna pani, która zaprosiła mnie na „rozmowę rekrutacyjną”. Na spotkaniu opowiadała o warunkach pracy i wynagrodzeniu, które miało wynosić aż 2000 dolarów. W mojej głowie zaczęły pojawiać się wizje tego, na co wydam te ogromne pieniądze. Niestety, aby dostać tę pracę, musiałem najpierw zapisać się na kurs w ich firmie, kosztujący 5000 zł. Na szczęście, trafiłem na „promocję” i mogłem wykupić go za jedyne 700 zł. Co za przypadek! Oczywiście nie mogłem przegapić takiej „okazji”. Szybko podpisałem umowę, nie zagłębiając się w szczegóły, i wpłaciłem pieniądze. Okazało się, że kurs dotyczył tradingu na rynku Forex (rynek walutowy). Zaczęliśmy od omówienia teorii, a potem przeszliśmy do praktyki. Założyliśmy konta demo, na których mieliśmy do dyspozycji 100 000 zł. Klikając „kup” lub „sprzedaj” z dużą dźwignią, w ciągu kilku chwil mogliśmy zarobić nawet kilka tysięcy złotych, ale równie szybko stracić. Straty nie bolały, bo to były tylko wirtualne pieniądze, ale zyski napędzały marzenia o łatwych i szybkich zarobkach. Oczywiście, konto demo to zupełnie inny świat niż konto rzeczywiste – psychika zmienia się diametralnie, gdy inwestujesz prawdziwe pieniądze. Gdybyście mieli spekulować swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi, bez odpowiedniego przygotowania i doświadczenia, na tak zmiennym rynku, prawdopodobnie stracilibyście je równie szybko, jak je wpłaciliście. Ogólnie pracy nie dostałem, bo żeby otrzymać ofertę trzeba było w określonym czasie uzyskać 80% udanych transakcji oraz osiągnąć minimalną zmianę ceny pary walutowej (pips). Podobno tylko jednej osobie się udało, przynajmniej takie legendy chodziły.

Moje marzenie o łatwym i wygodnym życiu dzięki Forexowi szybko się skończyło. Szukanie na wykresach wzoru ptaka, nietoperza czy innych figur, które miały dać odpowiedź na pytanie, w jakim kierunku pójdzie rynek, było stratą czasu. Paradoksalnie wyostrzyłem się na tego typu oferty i teraz podchodzę do nich bardzo ostrożnie. Wizja łatwego zarobku i ogromnych pieniędzy oraz „limitowanej okazji” wyłączyła moje racjonalne myślenie. Powinna zapalić mi się czerwona lampka.

Drugie podejście - Kryptowaluty

Kolejnym spotkaniem z rynkiem, które – na szczęście – nie zakończyło się stratami, był rynek kryptowalut. Za namową kolegi ze studiów, kupiłem kryptowalutę za około 500 zł. Był przekonany, że wartość tej waluty wzrośnie w krótkim czasie. On sam także zainwestował. Umówiliśmy się, że jeśli stracę, to mi odda pieniądze, a jeśli zarobię, to podzielę się zyskiem. Z racji tego, że nie ryzykowałem niczego, a mogłem tylko zyskać, transakcja wydawała się dobrym pomysłem. I rzeczywiście, po kilku minutach od zakupu, miałem już zysk kilkunastu złotych. Po kilku tygodniach wartość mojej inwestycji wzrosła trzykrotnie, osiągając 1500 zł. To była spora suma, jak na nic nie robienie. Sprzedałem więc kryptowalutę i podzieliłem się zyskiem z kolegą.

Skoro tak dobrze mi poszło, postanowiłem zainwestować w inne kryptowaluty. Jak się można domyślić, po jakimś czasie wiele z nich straciło na wartości. Ostatecznie, po dłuższym czasie, straciłem więcej niż włożyłem, choć nie były to wielkie kwoty.

Jak wycenić kryptowalutę? Na jakiej podstawie? Nie stoi za nią żaden bank ani państwo. W przeciwieństwie do przedsiębiorstw, które można mniej więcej oszacować, ponieważ oferują konkretne usługi, produkty oraz zatrudniają ludzi, inwestują w fabryki i tak dalej.

Trzecie podejście - Giełda Papierów Wartościowych (GPW)

Do trzech razy sztuka, można powiedzieć. Gdyby nie chęci zmiany kierunku rozwoju kariery oraz podjęcia studiów magisterskich z zarządzania, możliwe, że dalej bym błądził.

W końcu zakupiłem swoje pierwsze akcje pewnej firmy. Od tego momentu zaczęła się moja prawdziwa przygoda z finansami osobistymi. Jak się okazało dalej, przede mną wciąż było wiele do nauki. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, zaczynałem od najbardziej ryzykownych i zmiennych rynków, które dla kompletnego amatora, bez żadnej wiedzy finansowej w tamtym czasie, mogły skończyć się dużo gorzej. Miałem poniekąd szczęście.

Praca w administracji rządowej – pierwsze doświadczenia zawodowe

Po obronie pracy dyplomowej na kierunku politologia w 2017 roku rozpocząłem pracę w administracji rządowej. Jednak po roku zrezygnowałem z powodu słabych perspektyw awansu i ograniczonych możliwości zwiększenia zarobków.

Decyzja o zmianie drogi zawodowej

Zderzyłem się również z betonem w postaci kadry kierowniczej. Postanowiłem zmienić swoją drogę zawodową i przejść do sektora prywatnego. Wtedy wpadłem na pomysł, że zapiszę się na studia magisterskie z zarządzania. Chciałem zdobyć większą wiedzę o biznesie i gospodarce. Aby dostać się na studia, musiałem zdać egzamin wstępny, przygotowując się z nowych tematów, o których wcześniej niewiele wiedziałem.

Początek z finansami - nowe pomysły i perspektywy

Podczas tych studiów zetknąłem się z nowymi pomysłami i koncepcjami. W mojej głowie zaczęły kształtować się nowe poglądy i sposoby myślenia. Zacząłem interesować się i czytać książki o finansach, zarządzaniu i gospodarce. Stopniowo szedłem w dobrym kierunku, ale potrzebowałem jeszcze trochę czasu i nauki, by wejść na tory finansów osobistych. Ziarno zaczęło kiełkować.

Początek kariery po raz drugi i pierwsze lekcje finansowe

Po ukończeniu studiów magisterskich i rozpoczęciu kariery w miejscu oferującym perspektywy, szybko zacząłem zwiększać swoje zarobki. Jednak z czasem zauważyłem, że zacząłem wydawać większość pieniędzy, zamiast je oszczędzać czy inwestować. Było to dla mnie sygnałem ostrzegawczym, że moje podejście do finansów wymaga zmiany. Przynajmniej zdałem sobie w ogóle z tego sprawę i postanowiłem coś z tym zrobić. Wcześniej pewnie nawet bym się tym nie przejął.

Świadomość finansowa – pierwszy krok do zmiany

Zdałem sobie sprawę, że brakowało mi praktycznych umiejętności zarządzania pieniędzmi, mimo wiedzy wyniesionej ze studiów. Postanowiłem więc zgłębić temat finansów osobistych. Postanowiłem zgłębić temat finansów osobistych, a przełomowym momentem była książka „Bogaty ojciec, biedny ojciec” Roberta Kiyosakiego, która pomogła mi zrozumieć moje podstawowe błędy. To jednak okazało się dopiero początkiem mojej drogi. 

Po więcej polecanych książek, filmów i seriali zapraszam >>tutaj<<

Pierwsze kroki na rynku inwestycyjnym

Zainspirowany nową wiedzą, szybko założyłem konto maklerskie i w ten sposób wylądowałem na GPW, o której było mowa w 3 punkcie. Niestety, nie zwróciłem uwagi na takie aspekty jak prowizje czy dodatkowe koszty, które mogą znacząco wpłynąć na wyniki inwestycji. Mimo to, od tego momentu zacząłem zgłębiać różne instrumenty finansowe, poznawać specyfikę branży oraz produkty finansowe. Książka ta była początkiem mojej drogi i zmotywowała mnie do działania.

Przejście prawie suchą stopą

Moja podróż w świecie finansów osobistych trwa już ponad 3 lata, choć dojście na właściwe tory i zmiana sposobu myślenia zajęły mi prawie 10 lat. W mojej rodzinie nikt wcześniej nie zajmował się finansami na poważnie ani nie inwestował na giełdzie. Wszystkiego musiałem nauczyć się samodzielnie, często na własnych błędach. Patrząc wstecz, uważam, że wyszedłem z tej drogi stosunkowo „bez szwanku”.

Nie jestem guru finansowym!

Chociaż nie jestem ekspertem w dziedzinie finansów, wierzę, że każdy z nas ma możliwość zdobycia podstawowej wiedzy, która pomoże mądrze zarządzać swoimi pieniędzmi.
Chodzi o podejmowanie świadomych decyzji, planowanie i regularne dbanie o swoją przyszłość finansową.

🔍 Materiały przedstawione tutaj proszę traktować jako wskazówki, nie prawdę objawioną.
To, co tu znajdziesz, może pomóc Ci wytyczyć własną ścieżkę. Pamiętaj, że każdy z nas ma inną historię i indywidualną drogę do przejścia. Niemożliwe jest powtórzenie w 100% doświadczeń innych, ponieważ nasze sytuacje życiowe są unikalne.

💡 Zachęcam, by kierować się przede wszystkim własnymi osądami.
Dostosuj zdobytą wiedzę do swoich uwarunkowań. Własne działania, dopasowane do naszych celów i możliwości, są kluczem do sukcesu. Nikt nie przeprowadzi tego procesu za nas – a jeśli ktoś spróbuje, może się okazać, że nic na tym nie zyskamy.

„Duże pieniądze w rękach osoby bez podstawowej wiedzy finansowej mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Brak świadomości, jak nimi zarządzać, prowadzi często do nieprzemyślanych wydatków, złych inwestycji lub zadłużenia. Dlatego kluczowe jest, aby przed osiągnięciem większych dochodów lub nagłym przypływem gotówki zdobyć choćby podstawowe umiejętności w zakresie planowania budżetu, oszczędzania i inwestowania. Pieniądze same w sobie nie rozwiązują problemów – to umiejętność ich rozsądnego wykorzystania daje prawdziwe możliwości.”

– Mateusz